baner


↩

Groty Nagórzyckie

Groty Nagórzyckie w Tomaszowie Mazowieckim to dawna kopalnia piasku kwarcowego, drążona ręcznie przez okolicznych chłopów od końca XVIII do początku XX wieku. Początkowe wnęki w wyniku wydobywania piasku przekształciły się z czasem w obszerne pieczary, do których wjeżdżano furmankami. Górę drążono w kilku punktach, pozostawiając wewnątrz filary i całe ściany dźwigające strop.

Wydobywany biały piasek służył do celów gospodarskich, posypywano nim podłogi izb, a także obejścia gospodarskie, czy chodniki przed domami. Często wysypywano go również w otoczeniu grobów na cmentarzu. Wbrew spotykanej dzisiaj często opinii piasek ten nie nadawał się do celów budowlanych. Jego specyficzna struktura z idealnie okrągłymi ziarenkami, uniemożliwiała dostatecznie mocne związanie się zaprawy murarskiej.

Zaradni „górnicy” z Nagórzyc zaczęli sprzedawać piasek mieszkańcom pobliskiego Tomaszowa, gdzie używano go w taki sam sposób lub czasem wymieniali go z klientami na ziemniaczane obierki (zwane tu gwarowo łupinami), którymi karmili swoją trzodę. Z takich transakcji wzięło się dosyć popularne kiedyś porzekadło: „nie ma piasku za łupiny”. Było ono synonimem mało opłacalnej transakcji i funkcjonowało w Tomaszowie i jego okolicach jeszcze w okresie międzywojennym.

Dynamiczny rozwój krajowego przemysłu szklarskiego w II połowie XIX wieku sprawił, że nagórzycki piasek zaczęto eksploatować na szerszą skalę. Okazało się bowiem, że zawiera on ponad 80 procent przezroczystego kwarcu. Znajdujące się w nim niewielkie domieszki skalenia, węglany wapnia, glinki i żelaza można łatwo usunąć. Dlatego piasek z Nagórzyc zyskał duże uznanie hutników szkła już w XIX wieku. Ceniono go na równi ze znanym wtedy w całej Europie piaskiem saksońskim.

Na początku XX wieku doszło do zawalenia się jednej z komór, w wyniku czego zginął jeden z górników. Na skutek tego tragicznego zdarzenia władze carskie zabroniły dalszego wydobywania piasku z podziemnych pieczar. Nie chcąc jednak tracić zarobku, mieszkańcy Nagórzyc kontynuowali eksploatację tego złoża metodą odkrywkową, obok grot wykopali długi i głęboki jar. Działalność ta nie trwała jednak długo i ustała na początku lat 20. ub. wieku po uruchomieniu na drugim brzegu Pilicy dużej i nowoczesnej, jak na tamte czasy, kopalni piasków kwarcowych „Biała Góra”, eksploatującej to samo złoże już na o wiele większą, przemysłową skalę.

W 1957 roku staraniem tomaszowskiego oddziału PTTK oczyszczono mocno zaśmiecone i zanieczyszczone komory, zamontowano kraty na wejściach do podziemi, a zwiedzanie grot odbywało się pod nadzorem przewodnika. Jeszcze w wydanym w 1971 roku przewodniku turystycznym po woj. łódzkim zachęcano do zwiedzania grot nagórzyckich, informując, iż „… są one uznane za pomnik przyrody, a dla ich ochrony wejście zostało zamknięte ozdobną krata (klucz znajduje się u dozorcy grot we wsi)”. Potem jednak zaniechano tego; ozdobna furtka z PTTK-owskim emblematem została ukradziona, a groty na powrót stały się siedliskiem wandali.

Ponowny przypływ zainteresowania nagórzyckimi grotami nastąpił w 1976 roku. Wtedy to zwróciły na nie uwagę władze nowo powstałego województwa piotrkowskiego, postanawiając ulokować w ich wnętrzu… węgierską winiarnię. Rozważano przy okazji pomysł urządzenia w grotach czegoś w rodzaju skansenu danego szklarstwa. Z tymi planami wiązały się badania grot przeprowadzone na zlecenie ówczesnego Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Turystycznej „Trybunalskie” przez Warszawski Oddział Polskiego Towarzystwa Nauk o Ziemi. Ich efektem była pierwsza pełna dokumentacja podziemnych wyrobisk w Nagórzycach zawierająca m.in. analizę geologiczną, inwentarz wyrobisk oraz opis mikroklimatu i przekształceń antropogenicznych grot. Opracowanie uzupełniono bogatym serwisem fotograficznym.

Po latach zamknięcia z powodu ryzyka zawaleń, w 2012 roku dawne wyrobiska zrekonstruowano i udostępniono jako oficjalną Podziemną Trasę Turystyczną Groty Nagórzyckie.
↩
Copyright © 2025. All Rights Reserved.